Po co się uczyć?
Autorem artykułu jest Piotr Odkrywca
Czy mając 40 czy 50 lat za sobą, warto się jeszcze uczyć?
Czy jest sens „marnować” czas na edukację?
To zależy od człowieka.
Jeśli tylko po to, by mieć papierek, to przyjemność żadna. Ale jeśli wynika to z wewnętrznego pragnienia i służy polepszeniu jakości mojego życia,to czemu nie. Ostatnio praktycznie telwizja dla mnie nie istnieje. Z tego, co mówią inni, niewiele tracę,a wręcz nic, bo ciekawychobrazów jest naprawdę niewiele. Nie mnie jednak oceniać, bo nie oglądam.
Co zatem robię?
Coraz więcej czytam, uczę się, obmyślam strategię działania na najbliższe dni, miesiące. Czuję, że płomień pasji dopiero zaczyna pokazywać swoją moc i potęgę. Czy muszę to robić? Nie. Ja coraz bardziej chcę.
Jeśli zauważyłem, że wciąż zbyt wolno czytam, podjąłem decyzję, by codziennie choćby przez chwilę, poćwiczyć szybkie czytanie.
Od prawie 3 miesięcy uczę się angielskiego. Wiem, że do tego, by się porozumieć w tym języku, sporo mi jeszcze brakuje, bo naukę traktuję lekko i przyjemnie. Nie zmuszam się, bo wiem, po co to robię.
Od tygodnia zabrałem się też za ćwiczenia fizyczne. Okazało się bowiem, że moje ciało przestało nadążać za rozwojem umysłowym i duchowym. I źle się z tym czułem. Poza tym planuję długie życie w zdrowiu i szczęściu, a bez ruchu i zadbania o fizykę, daleko nie pociągnę.
Sporo czytam, bo chcę więcej wiedzieć, umieć, nie męczyć się z robieniem czegokolwiek. Czytając książkę, zawsze mam przy sobie zeszyt, by zapisać w nim to, co najistotniejsze, a potem do tego wracać.
Tak jest w przypadku choćby „Transerfingu rzeczywistości”.
Dzięki zapiskom sprzed miesiąca, wczoraj odkryłem dlaczego zacząłem odczuwać coraz większe napięcie w tym, co robię. Czemu zniknęła gdzieś pierwotna radość na myśl tego, co robię i co mnie czeka?
Zdradzić Ci?
Bo zawyżyłem ważność tego, czego chcę. Przestałem się tym wewnętrznie bawić, a zacząłem sprawę traktować śmiertelnie poważnie. I zablokowałem się wewnętrznie.
Jeśli twoje życie przestaje być świętem, to sprawdź w czym zawyżyłeś ważność. Co stało się sprawą życia i śmierci? Potem zwolnij uścisk, bo się udusisz. Jeśli nie wiesz, o czym piszę, przeczytaj „Transerfing rzeczywistości”. Dużo się rozjaśni.
Wg mnie warto się uczyć. Warto szukać każdego dnia możliwości do tego, by stać się jeszcze bardziej świadomym przeżywanej każdej chwili, każdego słowa, myśli, uczucia, całego swojego ciała. Bo to jest jeden z cudów świata – moje życie. I chcę, by tak było zawsze. Przynajmniej dla mnie.




